4 sierpnia 2018

grgr

ogarnęłam, ze nie jestem emocjonalnie, duchowo gotowa na związek
zbytnio burzą moje wnętrze "zwykłe" akty podobańszczyzny (jak to pięknie metaforycznie ujęłam wczoraj, w czasie pogaduszek z... samą sobą, lol xd)
Jestem już zmęczona patrzeniem się, czuciem, oglądaniem się za kimś, więc- na razie odpuszczam.
*Niech się dzieje wola Nieba*

3 sierpnia 2018

Z dziennika sarci

to trochę jak z tym ciastkiem.
najwięcej radości sprawia, gdy się zaczeka z jedzeniem go.
(z dziennika hiper-grafomana)

zakochaliśmy się w sobie bez trudnych słów
spojrzeniami jego smutku, mego zdumienia i spokojnej pewności.
wcale nie jestem pewna, jedynie mogę czuć
że gdzieś tam, on, wpatruje się w ogień i widzi moją twarz

są z grubsza trzy rodzaje czekania
postawę czekania aktywnego cechuje rozprzestrzenienie się czynnika łaknącego na wszystkie obszary życia. Czekając na miłość, zaprzątamy naszą uwagę c z e k a n i e m na miłość, zapominając, że ma ona warunki do zakiełkowania jedynie w środowisku obojętnym, a nie kwasowo zapatrzonym w obiekty, potentanty miłości, kandydatów do tronu serca nadętej i egocentrycznej królowej.
Czekanie pasywne wcale nie jest rozwiązaniem. Myśl, ukryta starannie w piwnicy na dnie serca, obraca się przeciwko nam. Nieświadomie wszyscy - i do tego musimy się przyznać i nie możemy się wstydzić, gdyż jest to w gruncie rzeczy dowód istnienia w nas daru od Boga ("na obraz i podobieństwo", te sprawy). Zupełnie o b o j ę t n i e, wręcz beznadziejnie sztywno czekamy, aż przed naszymi oczami ukaże się "Wybranek". Gówno prawda!
Opcja zdecydowanie najbardziej polecana to postawa p r z y j m o w a n i a i a k c e p t a c j i.
Nikogo nie ma? Świetnie! Kochaj ludzi jak braci!
Ktoś jest, ale nie wiecie, jak połączyć końce sznurka? Ruszaj do walki jeżeli zechcesz, jeżeli jesteś głęboko o tym przekonana (a teraz jestem)- czekaj na rozwój wydarzeń. Ale nie czekaj aktywnie ani biernie! Żyj, a sprawą niech zaopiekuje się BÓG.
Masz chłopaka, znalazłaś miłość życia? Wspaniale, tylko nie zapominaj, że życie toczy się dalej, a to tylko jedno (chociaż jedno z ważniejszych, przyznaję) ogniwo na życiowej drodze.
Bierz pochodnię i krocz drogą Prawdy,
shalom!

16 lipca 2018

ahoj

Dzień dobry
hm
:)

Wróciłam z biegania, pod końcem popodziwiałam piękne czyste półokrągłe scumulousowane niebo, potem zrobiłam zdjęcia i w tym momencie usłyszałam kroki w niewyraźnej ciemnej oddali pustej tylickiej ulicy. Wynurzająca się postać zdawała przyspieszać kroku, w moim wnętrzu zaś zaczął narastać lęk, zawiało w sercusiu chłodem w spoconym ciele. Pan jednak okazał się chyba romantykiem, bo skręcił tam, skąd wróciłam (z pól), idąc wzwyż, nie odwracając się. Patrzyłam za nim, gniotąc mój strach. EEch. Sprincik do domciu

i kolacyjka

Nie potrzebuję faceta!
Jestem pełna i silna BEZ jego pomocy!
Zaufaj Bogu! Jak będzie, tak będzie dobrze
Ahoj!

10 lipca 2018

Hey!

Bycie singlem to nic strasznego.
Masz wartościowe życie i Ty sama jesteś niezwykle wartościowa. Nie daj się stłamsić myślą, że
"Faceta brak
to weźmy w płacz"

Jest czasu wiele, nie kurcz go przez stresowanie się upływem czasu
to jest nieporządne
i tyle
no, Sarczix, nie martw więcej Boga
zamartwieniem siebie!

Zacznij budować siebie świętą
Facet się znajdzie w momencie, kiedy będziesz gotowa

Może na chłopski rozum, ale: Bóg da mi mężczyznę raczej wtedy, kiedy stworzę z siebie kogoś, kto naprawdę będzie mógł być dobrą dziewczyną/ żoną. Robić wszystko, co w mojej mocy, by stawać się bardziej szczęśliwą, bliżej BOGA.

Miłość najdoskonalsza - bezinteresowna
to znaczy niczego od "niego" nie chcieć- kochać faceta, nie dlatego, że jest nam potrzebny, tylko dlatego, że jest.
Uczyć się przez to Miłości Boga.


4 lipca 2018

Don't die curious

Bo to nie jest wola boża.
Matko, masz dopiero osiemnaście lat, znajdziesz kogoś
till that, realise your life in the best way
Forget Kubuś!!!!
Żyj
Módl się
Pracuj na świętość.

a teraz śpi.

A w snach pamiętaj o tym, żeby nie dać się zwariować przez myśl, że zmarnowałaś młodość nie przeżywając miłości romantycznej ani przez myśl, że "MUSISZ" go mieć! Ha!